Wczoraj po godzinie 18:00 do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku wpłynęło zgłoszenie o alarmie SOS ze smartwatcha. Informację o możliwym wypadku na ulicy Jagiellońskiej 14 przekazał operator numeru alarmowego 112.
Alarm SOS w smartwatchach działa automatycznie w sytuacjach nagłych – np. po upadku lub w zagrożeniu życia. Urządzenie wysyła powiadomienie do centrali ratunkowej wraz z dokładną lokalizacją użytkownika, co pozwala służbom szybko reagować, nawet jeśli poszkodowany nie jest w stanie sam zgłosić wypadku.
Na miejsce natychmiast ruszyły wszystkie służby ratunkowe – dwa zastępy PSP z JRG Sanok, patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Służby przeszukały mieszkania w budynku, sąsiednie lokale, pasy zieleni i zakamarki w okolicy, dokładnie sprawdzając każdy teren, gdzie mogła znajdować się osoba potrzebująca pomocy.
– Po przybyciu na miejsce przeprowadzono szczegółowe rozpoznanie w celu odnalezienia ewentualnej osoby poszkodowanej. Okazało się, że alarm był fałszywy – przekazał nam mł. kpt. Jakub Tarkowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku.
Służby przypominają, że każde zgłoszenie SOS traktowane jest poważnie i każdorazowo wymaga pełnej interwencji. Dzięki temu możliwa jest szybka reakcja w prawdziwych sytuacjach zagrożenia życia.
Zdjęcie poglądowe fot. mł. asp. Jakub Szmaglik/Państwowa Straż Pożarna